_________________

Misja dwudziesta:
_________________ 

"Pokj i szczcie"

-I Rudolf zgin?
-Zgin, zgin. Rzuci si z okna swej ostatniej warowni prosto na skay, wystajce z wody, nie mogc pogodzi si z klsk. Tchrz, nawet nie mia odwagi stan do walki. Jego ciao wyowiono z morza kilka dni pniej.
-A co stao si potem?
-Och, synku, typowe szczliwe zakoczenie. Opucilimy wysp, nie pozosta na niej nikt. Moe kiedy tam wrcimy, gdy tamtejsze zoa wgla, elaza i zota s ogromne. Na razie wyspa pozostaje niezamieszkana. Tylko wiatr przechadza si po pustych domostwach i komnatach Ostatniej Warowni Rudolfa. A w domu czekaa nas niespodzianka, ot chopi szybko odbudowali swe domostwa. Nawet w samej stolicy widziaem mnstwo umiechnitych twarzy. Tak szeroko si umiechali... Wszyscy. Po prostu zabrako im sw. A gdy ju odzyskali mow, wybrali mnie na krla. Krzyczc z radoci, rzecz jasna...
-Tato, czy to za w twoim oku? Wzruszye si?
-Co? za? Nie, to nie ze wzruszenia, krlowie nie pacz. To po prostu z braku snu. Zaraz! Przecie niebawem bdzie wita! I jak ty jutro wstaniesz? Chcesz jeszcze si czego dowiedzie? Dobrze, ale dopiero jutro po poudniu. Ja odepi t noc, a ty si pouczysz. Jeszcze dojdzie do tego, i bd mwi, e krl Karol jest nieprzykadnym ojcem. A skoro wasnemu synowi nie daje spa, to jak bdzie traktowa poddanych? Ha ha!
-Tak, tato - odpar may Lothar z umiechem - chyba do usyszaem tej nocy. Wic dobranoc.
-Dobrej nocy, albo raczej tego, co z niej pozostao - rzek krl, opuszczajc pokj ksicia.
-"Problemy pozostawiam na jutro. Teraz id spa, bo obawiam si, e Lothar bdzie mia jutro mnstwo pyta. Jeszcze poauj, e opowiedziaem mu t histori. Cho i tak w kocu bym mu musia powiedzie. Czy on nie jest jednak na to za mody?..." 

Tak to, i w podobny sposb, rozmyla sobie krl Karol, kadc si spa do swego ogromnego oa obok niczego niewiadomej maonki.

---

___________________________________

Kochany Lotharze!

Czytajc ten licik, jeste prawdopodobnie w drodze na ziemi, ktr oddaem pod Twoje wyczne wadanie.
Na razie nie ma tu zbyt wiele ciekawych rzeczy do zobaczenia, ale mam nadziej, e przez kilka lat rozbudujesz tych par chopskich zabudowa w dobrze prosperujcy grd. 
Licz na Ciebie, synu! Oby Ci si dobrze powodzio. I pamitaj: jestem dumny, e mog mie tak wspaniaego potomka.

Twj ojciec, krl Karol
___________________________________

Krl odoy piro i kaamarz, zapiecztowa wiadomo i odda j posacowi. Umiechn si. Oto jego wasny syn ma zarzdza kawakiem ziemi!

Gdyby tylko krl wiedzia, do czego doprowadzi ten kawaek ziemi i odrobina swobody danej synowi... 
Ale to ju inna historia.

                           --------

                            KONIEC

                           --------